 |
Data utworzenia: 2010-07-08 Data modyfikacji: 2010-08-17 Polska wojenna: fortyfikacje, militaria, obozy i inscenizacje bitew cz.1 Autor: Malwina Flaczyńska
Zdjęcia: Malwina i Artur Flaczyńscy II wojna światowa była dla naszego kraju katastrofą. Zniszczyła świat Rzeczpospolitej wielu kultur, zmiotła z powierzchni ziemi żydowskie miasteczka, odebrała Kresy Wschodnie z ich bogactwem etnicznym, zdziesiątkowała polską inteligencję, duchowieństwo, młodzież... Równocześnie wojenne losy Polaków inspirują i pobudzają do refleksji – nie sposób przejść obojętnie wobec tego trudnego, tragicznego, ale i bohaterskiego dziedzictwa. Wojenne opowieści dziadków i pradziadków są ważnymi elementami, z których młodzi ludzie budują własny obraz ojczyzny i wizję patriotyzmu. Zainteresowani historią II wojny światowej mogą w naszym kraju zwiedzać liczne pamiątki tych trudnych lat. Poniższy artykuł poprowadzi Państwa szlakiem niezwykłych miejsc o ciekawej wojennej przeszłości, tych popularnych wśród turystów i tych mało znanych, z dala od wielkich miast i najsłynniejszych muzeów. Początkujący miłośnicy fortyfikacji i poszukiwacze wojennych pamiątek powinni zapamiętać, że zwiedzanie niezabezpieczonych bunkrów jest zajęciem niebezpiecznym. Oprócz silnej latarki należy pamiętać o ciepłej odzieży i wygodnych butach – i uważnie patrzyć pod nogi! POMORZE - W Zalesiu na wyspie Wolin znajdują się pozostałości po niemieckich działach wielokomorowych V3, broni odwetowej, popularnie nazywanej „stonogą”, Działem Londyńskim (London Gun) lub pompą wysokoprężną. Prace nad prototypem zaczęły się w Zalesiu w 1943 r., a docelowa bateria zainstalowana została na wybrzeżu Francji, skąd miała ostrzeliwać Londyn. Prędkość pocisku miała wynosić 1500 m/s, zasięg działa sięgał 165 km, a bateria 25 dział tego rodzaju mogłaby oddać 300 strzałów na godzinę. W 1944 r. zainstalowano działo na froncie zachodnim, jednak po oddaniu strzałów próbnych, bateria została zniszczona w nalocie. Stanowisko w Zalesiu zostało zlikwidowane w 1945 r., wobec zbliżania się Armii Czerwonej. Dziś można tu zwiedzić muzeum „tajnej broni Hitlera”, mieszczące się w bunkrze, w którym dawniej przechowywano pociski, a także obejrzeć betonowe stanowiska ogniowe.
 Zalesie (na Wolinie) - muzeum w bunkrze, miejsce testów tajnej broni V3. |
- Darłowo kojarzy się raczej z piaszczystą plażą i beztroskim relaksem, jednak w dzielnicy Darłówko można odnaleźć pozostałości po stanowisku jednego z największych dział świata – poruszającej się po torach armacie 80 c Kanone E, oficjalnie nazywanej „Ciężkim Gustawem” (Schwerer Gustav), a przez żołnierzy – Dorą. Prace nad działem rozpoczęły się w 1935 r. z inicjatywy A. Hitlera. Miało ono zostać użyte do burzenia umocnień słynnej Linii Maginota, jednak prace konstrukcyjne przeciągały się i zostało oddane do użytku dopiero w 1942 r. Składanie gigantycznej armaty z części trwało 6 tygodni i wymagało użycia dźwigów kolejowych, a także pracy 1400 osób. Waga działa wraz z lawetą wynosiła 1 350 000 kg, długość lufy – niespełna 32,5 m, a masa pocisków - 4800 kg i 7100 kg. Dora została użyta po raz pierwszy pod Sewastopolem, jednak bez spodziewanych efektów. Planowano wykorzystać ją także podczas oblężenia Leningradu, a być może również podczas Powstania Warszawskiego.
- W Słowińskim Parku Narodowym, pomiędzy Łebą a Rąbką, znajdują się pozostałości poligonu doświadczalnego pocisków ziemia-powietrze Rheintochter („Córa Renu”) i rakiet Rheinbote („Posłaniec Renu”). Wśród piasków kryją się bunkry i pozostałości wyrzutni z 1940 r. Zwiedzić można bunkier dowodzenia, ekspozycję prezentującą odnalezione pociski oraz elementy stacji radiolokacyjnych Rheingold i Manheim Riese oraz ruiny hali montażowej.
- Pierwszym i najdłużej istniejącym obozem pracy na ziemiach polskich był KL Stutthof w Sztutowie, na ziemiach dawnego Wolnego Miasta Gdańsk. Więziono tam Żydów, Romów, jeńców rosyjskich i norweskich, członków inteligencji polskiej i ruchu oporu, duchowieństwo, działaczy kaszubskich, a także kryminalistów i świadków Jehowy (sprzeciwiających się obowiązkowi służby wojskowej) – w sumie ok. 127 tysięcy osób, pochodzących z 26 krajów. Osobny obóz przeznaczony był dla kobiet i małych dzieci (49 tysięcy osób). Osadzeni pracowali w kuźni, przy hodowli królików i świń; wielu z nich stanowiło darmową siłę roboczą dla niemieckich koncernów przemysłowych. W 1945 r. wielu więźniów zginęło w trakcie bombardowań obozu przez lotnictwo radzieckie oraz w czasie ewakuacji - upiornych marszów śmierci.
- Wał Pomorski (Die Pommernstellung) to linia potężnych fortyfikacji niemieckich, wzniesiona w latach 1932-37 i rozbudowywana w latach 1938-39 oraz 1944-45. Z założenia miała ona chronić ówczesną wschodnią granicę Niemiec. Walki o przełamanie tej linii obrony trwały od stycznia do marca 1945 i pochłonęły ok. 4 tysięcy ofiar (tylko po stronie zwycięzców). Dziś to jedna z największych fortyfikacji w Polsce. Jej pozostałości ciągną się od Białego Boru, przez Wałcz, aż po Gorzów Wielkopolski. Pozostałości bunkrów można zwiedzić w okolicach Białego Boru, Szczecinka (przy szosie do Barwic), Silnowa, Wałcza oraz Strzalin (pozostałości potężnego kompleksu na Górze Wisielczej na południowy wschód od wsi). Ruiny umocnień porośnięte są często lasem, a za sprawą szabrowników znajdują się przeważnie w kiepskim stanie. Większość schronów składała się z tylko jednego stanowiska bojowego i jednego pomieszczenia mieszkalnego, jednak w kluczowych dla obrony wału odcinkach (w okolicach Wałcza i Szczecinka) znajdują się bunkry dwukondygnacyjne, z kilkoma stanowiskami ogniowymi, połączone systemem podziemnych chodników. W miejscowościach wzdłuż Wału Pomorskiego można zwiedzić także muzea i izby pamięci, poświęcone walkom, np. Izbę Pamiątek Walk o Wał Pomorski w Szwecji k. Wałcza, skansen bojowy i izba pamięci z wystawą „Las świadkiem walk o Wał Pomorski” w Zdbicach, Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu oraz poświęconą II wojnie światowej ekspozycję w Muzeum Ziemi Wałeckiej w Wałczu.
- Szczególne miejsce na mapie Polski zajmuje Borne Sulinowo – miejscowość, jak niesie wieść gminna, „ściśle tajna” i zamknięta dla cywili. Przed II wojną światową znajdował się tu poligon, na którym odbywały się ćwiczenia oddziałów Afrika Korps gen. Rommla. Podczas wojny był tu obóz jeniecki dla żołnierzy polskich i francuskich. Po wojnie koszary zostały zajęte przez Armię Czerwoną. Borne Sulinowo – wbrew plotkom – było zaznaczone na mapie Polski, był tu nawet przystanek autobusowy. Jednak do 1992 r. miejscowość pozostawała faktycznie poza kontrolą władz polskich, stacjonowało tu w sumie 15 tysięcy żołnierzy 6 Witebsko-Nowogrodzkiej Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej Armii Radzieckiej (później Armii Rosyjskiej). Przekazanie miejscowości władzom cywilnym i nadanie jej praw miejskich rozpoczęło proces zasiedlania. Zdewastowane budynki koszar i domów oficerów pozwalają zwiedzającym powrócić myślami do czasów PRLu. Co roku w Bornem Sulinowie odbywa się szereg imprez, nawiązujących do militarnej przeszłości miasta: pochody pierwszomajowe, festyny lotnicze Stowarzyszenia Lotniczego Aero Borne Sulinowo, a także najlepiej znany Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych. W tym roku w dniach 19-22 sierpnia odbędzie się siódma edycja zlotu.
LUBUSKIE - W północnej części województwa ciągnie się linia umocnień Wału Pomorskiego. Jej pozostałości można zobaczyć w okolicach Starego Osieczna, Drezdenka i Gorzowa Wielkopolskiego.
- W Witnicy koło Gorzowa Wielkopolskiego znajduje się Muzeum Chwały Oręża Polskiego, poświęcone udziałowi polskich żołnierzy w walkach na frontach II wojny światowej. Jest to placówka prywatna, prowadzona przez pułkownika Czesława Chmielewskiego. Jej początki wiążą się z zaskakującym epizodem w historii życia założyciela, który przypadkowo odkrył własne nazwisko na liście zaginionych i poległych w Czechach w 1945 r., a następnie własny grób na cmentarzu wojskowym w Zgorzelcu i pośmiertnie przyznany order Virtuti Militari. Wyjaśnianie pomyłki rozbudziło pasję kolekcjonerską, której owocem są zbiory muzeum, obrazujące cztery okresy w historii polskiej armii: międzywojenny, wojenny (z podziałem na polskie siły zbrojne na Zachodzie oraz Ludowe Wojsko Polskie) oraz współczesny. W muzeum prezentowana jest bogata kolekcja broni krótkiej, długiej i maszynowej, różnego rodzaju działa, a także ordery i umundurowanie oraz znaleziska takie, jak pęknięta szabla, wydobyta z rzeki Bzury w miejscu bitwy z 1939 r.
- Jednym z najsłynniejszych kompleksów umocnień w Polsce jest Międzyrzecki Rejon Umocniony (MRU), po niemiecku nazywany Ostwall lub Festungsfront im Oder-Warthe Bogen. Linia umocnień ciągnie się od Skwierzyny, przez Kaławę Wysoką i Boryszyn aż do Odry. MRU to jeden z największych zespołów fortyfikacyjnych na całym świecie.
Znajdują się tu podziemne schrony, stanowiska ogniowe, kwatery żołnierzy, stanowiska łączności i dowodzenia, a także linia kolejowa. Na powierzchni ziemi w wielu miejscach zachowały się umocnienia polowe, takie jak „zęby smoka” - przeciwpancerna zapora ciągła, która miała uniemożliwić sforsowanie linii wrogim czołgom. W podziemiach znajdowała się też fabryka silników lotniczych. Potężny zespół umocnień wydawał się bardzo trudny do sforsowania, jednak jego zdobycie nie wiązało się ze szczególnie wytężonymi walkami. W styczniu 1945 r. umocnienia obsadzono nielicznymi załogami, składającymi się głownie z miejscowych rolników, bez większego doświadczenia bojowego. Pierwsze czołgi radzieckie przekroczyły linię umocnień nierozpoznane (uznano je zapewne za wycofujące się pojazdy niemieckie!) Dziś podziemia są miejscem zimowania licznych gatunków nietoperzy. W 1980 r. powstał Rezerwat Przyrody Nietoperek, obejmujący ochroną środkową część fortyfikacji. Zimuje tu w sumie ok. 30 tysięcy nietoperzy należących do 12 gatunków. Ponieważ nie wolno zakłócać ich drzemki, w sezonie jesienno-zimowym wejście do podziemi jest zabronione (wybudzające się nietoperze spalają w przyspieszonym tempie potrzebne im do przetrwania okresu hibernacji zapasy, zgromadzone w tkance tłuszczowej i mogą po prostu umrzeć z głodu). Zwiedzać można jedynie część obiektów MRU. W Pniewie oraz w Boryszynie organizowane są wycieczki z przewodnikiem, prowadzące podziemnymi trasami różnej długości. W Pniewie można dodatkowo zwiedzić skansen sprzętu wojskowego oraz wystawę eksponatów związanych z II wojną światową. W Boryszynie co roku w maju odbywają się zloty miłośników fortyfikacji. (http://www.bunkry.pl/pl/index.html , http://www.bunkry.lubrza.pl/ , http://www.petla-boryszynska.pl ).  MRU2 - Międzyrzecki Rejon Umocniony: bunkry z zewnątrz.
 Wnętrze podziemnego tunelu. |
- Linia umocnień MRU kończy się na prawym brzegu Odry, na zachód od Sulechowa. Po drugiej stronie rzeki rozpoczynają się umocnienia tzw. Linii Środkowej Odry (zwanej też Pozycją Odrzańską). Był to zespół schronów żelbetonowych, a także drewniano-ziemnych, stanowisk ogniowych, okopów, rowów przeciwpiechotnych i pól minowych, które (wraz z umocnieniami Wału Pomorskiego i Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego) stanowiły główną linię obrony Niemiec przed ewentualnym natarciem od wschodu. Nadodrzańskie fortyfikacje, położone w sporej odległości od ówczesnej granicy, nie były aż tak rozbudowane i silne, jak te na północy. Większość obiektów została wysadzona w powietrze przez Armię Czerwoną i Wojsko Polskie zaraz po wojnie. Ocalałe schrony, ogołocone przez szabrowników, przeważnie znajdują się w kiepskim stanie. Wśród obiektów udostępnionych do zwiedzania wymienić można zabezpieczoną kopułę obserwacyjną jednokondygnacyjnego schronu żelbetowego w Cigacicach. Miłośnicy fortyfikacji mogą też odnaleźć rozrzucone wzdłuż linii Odry niezabezpieczone umocnienia i bunkry m.in. w okolicach Czerwieńska (przy dawnej przeprawie promowej Czerwieńsk-Brody). Odbywają się tu również imprezy cykliczne: w Czerwieńsku zloty miłośników fortyfikacji, połączone z koncertami rockowymi (czerwiec), a w Cigacicach inscenizacje walk o przyczółek odrzański w 1945 r. (luty).
- Nieopodal Linii Środkowej Odry, w Drzonowie, mieści się Lubuskie Muzeum Wojskowe. Jest to jedna z największych w Polsce placówek, poświęconych wojskowości. Zajmuje teren 4-hektarowego parku krajobrazowego, otaczającego XIX-wieczny pałac. Kolekcja muzealna poświęcona jest militarnej historii XX w. Zgromadzono tu ok. 3000 eksponatów. Warto zwiedzić skansen fortyfikacyjny, w którym znajdują się zrekonstruowane schrony i linie okopów, a także obejrzeć interesujący zbiór pojazdów bojowych (takich jak czołgi, działa samobieżne, armaty, wyrzutnie rakietowe, samochody) oraz kolekcję lotniczą (25 samolotów oraz 5 śmigłowców, w tym polska Iskra). Jest też ekspozycja obejmująca umundurowanie, odznaczenia, stare dokumenty, broń strzelecką i białą... Odrębna wystawa poświęcona jest kobietom-żołnierzom (rzadko podejmowany przez tego typu placówki temat!).
- W pobliżu Nowogrodu Bobrzańskiego, w lesie pomiędzy drogami do Lubska i Krzywańca, znajdują się pozostałości niemieckiej fabryki dynamitu – Kombinatu DAG Alfred Nobel (Alfred Nobel Dynamit Aktion Gesellschaft). Produkowano tu amunicję i materiały wybuchowe, jednak o historii zakładu wiadomo niewiele. Prawdopodobnie powstał on w 1939 r. jako filia IG Farben. Wycofujący się w popłochu Niemcy nie zdążyli wysadzić obiektu w powietrze, jednak do dnia dzisiejszego przetrwał on w nie najlepszym stanie. Znajduje się tu około 200 budowli, w tym: koszary, bloki mieszkalne, kasyno oficerskie, schrony podziemne, stacje transformatorowe, stacje przeładunkowe, zbiorniki i magazyny. Łączą je wybetonowane drogi oraz własne tory kolejowe. Na terenie kombinatu mieściła się filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen; więźniowie stanowili dużą część siły roboczej. Dziś w północnej części kompleksu znajduje się jednostka wojskowa oraz zakład karny, na których teren wstęp jest – oczywiście – wzbroniony. Resztę ruin można zwiedzać na własną rękę, zachowując jednak odpowiednią ostrożność.
- Dawne lotnisko w Wiechlicach koło Szprotawy to potężny kompleks militarny, obejmujący dawny poligon wojskowy. 1 września 1939 wystartowały stąd niemieckie bombowce. Po II wojnie światowej teren został zajęty przez Armie Czerwoną – stacjonowali tu radzieccy lotnicy, a w poniemieckich magazynach – wedle plotek – przechowywano broń atomową. Cały ukryty w lesie kompleks był starannie zamaskowany, posiadał też własną stację radarową. Miłośnicy fortyfikacji mogą zwiedzać na własną rękę opuszczone magazyny, schrony, hangary, a także schron dowództwa, wybudowany w 1968 r. potężny bunkier atomowy. Ponieważ cały kompleks leży w lesie, można tu spotkać dzikie zwierzęta: sarny, zające, dziki, a także błotniaki.
- Muzeum Obozów Jenieckich na terenie dawnego obozu jenieckiego w Żaganiu upamiętnia historię osadzonych tu lotników, zestrzelonych nad terytorium niemieckim. Najciekawszym epizodem historii obozu była budowa podziemnego tunelu „Harry”, którym uciekło 80 więźniów. Niestety ucieczka powiodła się jedynie trzem osobom – pozostali zostali ponownie ujęci, a większość z nich – rozstrzelana. Losy uciekinierów posłużyły za kanwę filmu Wielka Ucieczka z udziałem S. McQueena i Ch. Bronsona. Dziś powodzeniem wśród zwiedzających cieszy się replika tunelu, w której można przejechać się zrekonstruowanymi wózkami, których użyli uciekający więźniowie.
ŚLĄSK - Kompleks sztolni walimskich Riese (Olbrzym) w Górach Sowich powstawał od 1943 r. aż do końca wojny. Nikt nie wie na pewno, jakie było przeznaczenie potężnego podziemnego miasta. Może miała to być nowa kwatera Hitlera i dowództwa Trzeciej Rzeszy, może magazyn zagrabionych z podbitych państw dzieł sztuki i bogactw, może laboratorium badań nad bronią atomową lub fabryka rakiet V1 i V2? Prace budowlane objęły kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych. Drążono sztolnie w zboczach górskich: Włodarza, Jedlińskiej Kopy, Działu Jawornickiego, a także na wzgórzach w okolicy Walimia, Osówki, Mosznej, Sobonia i Gontowej. Poważnym uszkodzeniom uległ wspaniały pałac w Książu (zniszczono niektóre sale, a pod zamkiem wybudowano tu szereg podziemnych komór i doprowadzono linię kolejową). Tajemnicze podziemne sztolnie ciągną się kilometrami; wiele z nich nie jest jeszcze eksplorowanych, ponieważ zamaskowane wejścia (np. w regionie Wielkiej Sowy oraz Mosznej) nie zostały odnalezione. Zachowane przekazy mówią o 36 wejściach do podziemi, do dziś odkryto zaledwie 23 – jednak czy przekazom tym można wierzyć? Pracujący przy budowie kompleksu więźniowie oraz ich nadzorcy zaginęli pod koniec wojny i nikt nie wie na pewno, co się z nimi stało. Są tu olbrzymie hale, tunele kolejowe, korytarze, a także potężna infrastruktura komunikacyjna, wodociągowa i energetyczna. Wiele podziemnych przejść znajduje się pod wodą, w udostępnionej do zwiedzania części podziemi można pływać łodzią. Na powierzchni ziemi znajdują się bunkry obserwacyjne oraz budowle, zwane Kasynem i Siłownią (w rzeczywistości ich przeznaczenia również nie znamy). Krótko mówiąc, jest to prawdziwy raj dla poszukiwaczy skarbów i miłośników podziemi. Do zwiedzania udostępniono trzy części podziemnego labiryntu: Podziemne Miasto „Osówka” w Głuszycy, Podziemny Kompleks „Rzeczka” mieszczący Muzeum Sztolni Walimskich, oraz Centrum Muzealno-Turystyczne Włodarz.
- Obóz koncentracyjny Gross-Rosen w Rogoźnicy byl jednym z najcięższych niemieckich obozów pracy. W latach 1941-45 przewinęło się przez niego około 125 tysięcy więźniów, z których 40 tysięcy zmarło lub zostało zamordowanych. Osadzeni pracowali w kamieniołomie granitu, lecz obóz ten miał liczne filie, zajmujące się innymi zadaniami (więźniowie Gross-Rosen m.in. pracowali w fabrykach broni, układali kostkę brukową we Wrocławiu). Na terenie dawnego obozu znajduje się Muzeum Gross-Rosen. Obejmuje ono budynek dawnego kasyna, fundamenty baraków więźniów, dawną kuchnię, bramę z wartowniami i złowieszczy piec krematorium. Jest też kolekcja tablic w różnych językach, upamiętniających ofiary obozu. W latach powojennych na terenie obozu funkcjonowało tajne więzienie NKWD. Do niedawna na terenie dawnego kamieniołomu, gdzie pracowali więźniowie, prowadzono jeszcze wydobycie granitu, jednak w 2005 r. teren przyłączono do muzeum.
- Obszar Warowny Śląsk to kompleks polskich umocnień, wzniesiony w latach 1933-39. Miał on bronić Górnego Śląska przed agresją ze strony III Rzeszy. Pasmo umocnień rozciąga się między miejscowościami Przeczyce i Wyry, na kilkudziecięciokilometrowym odcinku i stanowi ważny zabytek polskiej międzywojennej myśli fortyfikacyjnej. Znajduje się tu ok. 180 obiektów, w tym schronów różnego typu. Wiele z nich było schronami pozornymi, betonowymi prostopadłościanami wypełnionymi ziemią. Budowy – wobec wybuchu II wojny światowej – nigdy nie ukończono. Zachowane bunkry można oglądać w okolicach Bytomia (np. punkt oporu Łagiewniki), Szombierek, Świętochłowic oraz w Piaśnikach. Śląskimi umocnieniami opiekuje się Stowarzyszenie na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium”.
***
wersja do druku
|
 |